czwartek, 8 grudnia 2011

Wełniana biżuteria

Obiecałam, więc wklejam....



Pamiętacie jeszcze, że od czasu do czasu lepię coś z Fimo?? Nadal to kocham, chociaż to chyba nie do końca miłość odwzajemniona...... druga zapinka posłuży mi jedynie domowo.... ta wyszła całkiem fajna i razem z Łańcuchem powędruje do pewnej Pani w ramach wymianki świątecznej:))


No i zapowiedź tego, co się dzierga .... zapowiedzianego wcześniej szala czerwonego nie będzie, będzie inny... wzór znaczy się:) A w zasadzie to już prawie jest:) Jeszcze nie mogę się zdecydować na ozdobę.... perełki czy szklanki???


No i potem już jestem wolna, czyli dzierganie dla siebie i znajomych, którzy nie wymagają ode mnie terminów:)

środa, 7 grudnia 2011

Szybciutko.....

Poleciały Toffiki:






Granatowy to Shetland Yarn Artu, czyli mieszanka wełny i akrylu 50/50, czerwony to Opus także wełna z akrylem 50/50, bardzo fajnie się nim robiło, po praniu pozytywnie się zmienił, Pszczółka z akrylu miłego dla dziecięcia, szaliczek i ściągacz robione patentem....... to dla 3 braciszków:))

W międzyczasie nie wygrałam czapki u Doroty, więc..... zrobiłam sama:)) Przepis na czapkę Karo tutaj , a moja waniliowa jest z Merino Bulky (bodajże 30% wełny, 100gr/100m, a więc o połowę mniej "bulky" niż Doroty "bulky" :D) Będzie jeszcze coś na szyję do kompletu, bo materiał jeszcze mam :))


Była jeszcze po drodze czapa dla męża, ale to innym razem może, po poprawkach:) czapa była na szybko, mało przemyślana a i Szanowny ma nieco kłopotliwy kształt głowy, dobrać fason czapki to wyzwanie...... a jeszcze dodatkowo zaspokoić gusta... ehh

No i aktualnie plecie się komplet czerwony....
Jest tez do pokazania biżuteria wełniana:)))) I jeszcze jedna niespodzianka...... łojojoj... mam zaległości:)