wtorek, 1 lipca 2014

Felted Tweed po raz drugi

czyli wykorzystałam prute motki po Helmucie - niestety, stety, jak się robi z głowy, czyli z niczego, to nieuniknione jest prucie:) A że nitka pruta ze swoncza była nieco już cieńsza, zużyłam ją na mniejszych drutach (nr 3 i 2,5 na ściągacze) do sweterka dla Pierwszoklasistki wg wzoru oczywiście Lete Peachick Eyes Cardigan. Ten wzór ma też odpowiednik dla dorosłych. Kolor i struktura tego tweeda wymagała stosownych guzików! Aż narzucało się, aby były metalowe, stylowe, taka herbatka na Downing Street at five o'clock ;) I o dziwo, na takie guziczki natrafiłam od razu, z drzwi swojej małomiasteczkowej galanterii. Dodam, że Rowan Felted Tweed przy drugim podejściu zyskał w moich oczach i ... palcach, bo po pierwszym jakoś tak miałam niedosyt, może się do niej przyzwyczaiłam?

Wakacje, 2 młodociane w domu, czasu na plecenie mało, a projektów dużo... nie zawracam głowy, dodaję zdjęcia i wracam do plecenia, póki śpią;) Na koniec 2 zapowiedzi, dzieją się jednocześnie...





 Zapowiedzi:




5 komentarzy:

  1. Bardzo fajny jest! Taki elegancki! I mam nadzieję, że "nie gryzie" jak sweterkizmorki z mojego dzieciństwa...
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny sweterek :-) Będzie doskonały do szkoły :-)
    Podoba mi się bardzo.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny. I kolor i forma mnie zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyjemniaczek i guziczki też:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardo fajny sweterek, a w tym kolorze prezentuje się super elegancko.
    Lubię Felted Tweed, właśnie robię z niego już 3 sweter - dzianina jest cienka, ale ciepła.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i słówko:)